Koios - Triangulate the Triangle

Długo, bardzo długo zabierałem się za napisanie tej recenzji. Nie pomogło ani przeprowadzenie wywiadu (hello, panowie) ani też ciągłe podpytywanie (hello Kamila!). W końcu jednak należało zabrać się za jakieś podsumowanie wielokrotnie odsłuchanej EP zatytułowanej „Triangulate The Triangle”. Zawiera ona tylko 6 utworów. Ktoś może powiedzieć, że to mało. Może ale gdy weźmie się pod uwagę intensywność rzeczonej EP to spokojnie może ona konkurować z pełnometrażowymi materiałami innych zespołów. Trudno także jednoznacznie zaklasyfikować to, co panowie proponują. Generalnie można to nazwać Metalem, zgoda. Tylko czy jednak wyłącznie? Moim zdaniem nie i bardzo dobrze, że tak jest. Nie jest to materiał, który każdemu „wejdzie” od razu. Jest trudny, zmuszający do myślenia i do uważnego słuchania. To ostatnie chyba przede wszystkim. W wielu miejscach mamy doskonałe, miażdżące riffy, tak jak w otwierającym EP „Rapture”. Ściana dźwięku, która atakuje słuchacza nie jest jednak bezsensownym napierdolem ale zaciekawia i wciąga. Smakosze gatunków death metalu, metalcore’a, tu i ówdzie progresywnego, wegetariańskiego grindcore’a i skandynawskiego nu-metalu. Przede wszystkim jednak, porzucając już żartobliwy ton, słychać, że zespołu nie tworzą przypadkowi ludzie, ale spece od technicznego wymiatania na najwyższym poziomie. Bardzo podobają mi się solówki i heavy metalowe riffy pojawiające się tu i ówdzie. Sekcja z kolei miażdży niczym bezlitosna machina wojenna w jednym z odcinków Band of Brothers. Nadchodzący zaraz potem „Piggy” pozostawia bardzo dobre wrażenie, nie dając słuchaczowi czasu na ochłonięcie i zamiast tego serwuje mu kolejny strzał między oczy. Zwróćcie uwagę na doskonałe solówki. Takich rzeczy nie gra nikt przypadkowy. W tle perkusista wylicza pokonanego niczym sędzia w ringu. Myślę, że zajebisty, gruby Ed byłby bardzo zadowolony, mogąc słuchać tego materiału. „Alien Jesus” to kolejny cios między oczy i człowiek zaczyna rozumieć, dlaczego musi się na tym materiale skupić. Nie jest to zespół, który serwuje słuchaczom materiał na jedno kopyto. Doprawione toto jest tu i ówdzie thrash metalem, znanym chociażby z Testament czy Exodus ale smakoszom na pewno przypadną do gustu pojawiające się tu i ówdzie rzeczy, znane z nie przymierzając i nie szukając daleko, rodem z amerykańskiego ShadowsFall. Najważniejszą dla mnie rzeczą jednak jest fakt, że to jest ZESPÓŁ, a nie przypadkowo dobrani muzycy. Tu każdy wie co do niego należy i robi to najlepiej jak umie. By jednak nie było, że ciągle tylko wpierdol i wpierdol, bo to może być na dłuższą metę nużące, zespół serwuje chyba najlepszy na tej mini-płycie „Ideocracy”. Do tego utworu nakręcono również video. Tchnący, za sprawą obłąkanego wokalu, szaleństwem track, po raz kolejny zmusza do skupienia uwagi. Doskonałe, nu-metalowe riffy i death metalowa solówka najwyższych lotów. A na koniec ten tekst: „We are eluding the pain, propelled by fear of the void…” Następujący po nim, przedostatni na liście „Hate” to coś, czego nie powstydziliby się panowie z ekipy Rossa Dolana. Ten pulsujący, główny riff! Szef Immolation bardzo lubi takie rzeczy. A ja uwielbiam, gdy w tego typu muzyce słychać bas jako oddzielny instrument i nie jest on przykryty gitarami. Na tym EP zjawisko słyszalnego basu jest w pełni uwypuklone. I dobrze, bo Janek Domański odwala kawał dobrej roboty. No i końcówka utworu. Jak ja lubię takie smakowite zwolnienia, które potrzebne są na wymierzenie kolejnego już i niestety ostatniego ciosu. „Eeet!” bo o nim mowa kończy tę niezwykle smakowitą płytę. Moją uwagę przyciągają te (wegetariańskie) progresywne zagrywki, które przez cały utwór dają się tu i ówdzie słyszeć. Natomiast posłuchajcie tego co się dzieje od około drugiej minuty tego utworu. Cholera, na takie rzeczy nie każdy zespół może sobie pozwolić.

No i koniec. Za wcześnie, dużo za wcześnie. Ale może to i dobrze? Ta EP zionie intensywnością, energią, pasją i radością grania. Mi takie rzeczy bardzo odpowiadają, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że jest to produkcja całkowicie undergroundowa i samodzielna. Bardzo cieszę się, że trafiłem na zespół KOiOS. Cieszę się, że miałem okazję osobiście porozmawiać z zespołem i wysłuchać koncertu. Dzięki za wszystko panowie i czekam na więcej.

Vincent

Najnowsze artykuły
Black Widow Radio Czat
EwaMartinez
Aphesis.jpg
EwaMartinez
Sinful.jpg
EwaMartinez
1. Introspection-Brasil 2. Aphesis-Hawaii 3. Dark Phantom -Iraq 4. Sinful-Russia 5. Ancient sphereS-Costa Rica 6. The Fallen Prophets - South Africa 7. Sodoma-Brasil 8. Old Throne-Mexico
Bizon
sorki ale dziś nie maa audycji z powodu choroby!
Anonim4003
czemu na John doe nieda się głosować?
Anonim4059
Dlaczego nie wyłączyliście już głosowania na siarczystą listę ?
Anonim4232
witamy wszystkich bardzo serdecznie !!
EwaMartinez
hello! smile
Kostek
Siemanko wink
Czarna Wdowa
jutro audcyja !!
Anonim5291
zaraz zaczynamy laugh
Anonim5301
SALIDOS DESDE MEXICO
Czarna Wdowa
Nowa wersja Siarczystej Listy Przebojów juz wjechala na salony laugh
Czarna Wdowa
hello !!
Anonim9431
Slayer może częściej?
Anonim9761
to autopilot
Anonim9826
Saludos desde chilee
Anonim9835
SuperMetalowa muza leci BWR pozdrawia Marcin i bardzo wam kibicuje smile
Anonim9835
Tylko dlaczego teraz się nie wyświetla co gra ?
Anonim9892
Witam i tak tutaj nikt nie odpiszę ale teraz muza leci zespół Warbell klasa.
Czarna Wdowa
dlaczego sadzisz ze nikt nie odpisze laugh
Anonim11439
To radio jest Martwe !!!
Anonim11509
wcale nie jest !!
Anonim11827
Można słuchać i nie pisać. smile
Anonim17246
Całkiem przyjemna muzyka leci. Muszę tu częściej zaglądać wink
Liczba użytkowników: 1

Dostosuj