Kryptonite - Kryptonite

Frontiers to taka firma, która nie tylko werbuje pod swoje skrzydła uznane i darzone powszechnym szacunkiem zespoły ale czasem też pod wpływem tejże wytwórni powstają zupełnie nowe twory, gdzie swoją przystań znajdują muzycy dotychczas kojarzeni z innymi kapelami. I dokładnie tak stało się i tym razem.

Znany zapewne niektórym, niejaki pan Jakob Samuel (The Poodles) usiadł pewnego razu przy biurku szefa Frontiers Records, którym jest nie kto inny jak sam Serafino Pergugino i razem zaczęli myśleć i kombinować jakby tu stworzyć nowy super skład, który miałby nagrać super płytę. Dołączył do nich znany smakoszom melodyjnego hard rocka, Alessandro Del Vecchio. Wykoncypowali w końcu by skrzyknąć jeszcze panów: Pontusa Egberga, (ex The Poodles, King Diamond, Treat), Robbana Backa (Mustasch, ex-Eclipse) i nieznanego mi bliżej, niejakiego Mikego Palace.

Przyznam, że wzruszyłem tylko ramionami i zupełnie zapomniałem o tym zespole. Jak się okazało, do czasu. Jakiś czas po tym, w jednym z serwisów zobaczyłem klip, mający promować nadchodzącą płytę. Na swoje nieszczęście odpaliłem z ciekawości „This is the moment”, bo tak nazywa się ten utwór. No i dałem się porwać. Jako fan takiego grania nie dałem się długo przekonywać doskonale podanym gitarom, świetnemu sosowi klawiszy, bardzo dobrze ustawionej perkusji i ładnie plumkającej gitarze basowej w tle. Rzadko da się słyszeć basistę w takich składach, a tu proszę, przyjemna niespodzianka. Wokale Samuelsa też brzmią przyjemnie dla ucha. Słychać także, że panowie dobrze czują się ze sobą, a muzyka, którą tworzą bije naturalnością i nie jest jak w wielu podobnych przypadkach, po prostu odgrzanym kotletem.

Płyta rozpoczyna się dynamicznie pędzącym „Chasing Fire”. Doskonała zachęta, której człowiek nie daje się zbyt długo prosić. Noga sama wystukuje rytm. A, że ja, wybaczcie, często słucham nowości w samochodzie, gdzieś w trasie, to tym bardziej dobrze się przy tym pędziło drogą. No i czy tylko ja słyszę tu echa pewnego, bardzo znanego utworu Ozzyego O.? Nie czepiam się bo mi przypadło to akurat do gustu.

„Keep the dream alive” może i z oklepanym tytułem ale czy kogoś tak naprawdę to obchodzi? Ważne, że dalej buja i przyjemnie łaskocze ucho. I nadal nie odnoszę wrażenia, że to na siłę i dla kasy, a muzycy szczerze się nienawidzą. Wszystko tu do siebie pasuje.

Robi się nieco balladowo przy „Fallen Angels”. Ale to nic, nadal jest fajnie, nadal się podoba. I ten świetny, wysoko zaśpiewany refren. Słowo daję, ruszając dziś z parkingu, mając odpaloną ten utwór i opuszczone z powodu upału szyby, wywołałem niemałą sensację. Wszyscy myśleli, że ja taki zły i w ogóle, a tu proszę, takie dźwięki. I gdzieś tam w tle jakby Jorn… Fajnie. Bardzo fajnie.

Równie przyjemnie buja rockowo rezonujące „Across The Water”. Ja wiem, że takich kawałków może i jest cała masa. Ale posłuchajcie sami tych wielogłosów w refrenie i tych zeppelinowskich gitar.

Tempo płyty przyspiesza przy typowo skandynawskim, jeśli wiecie co chce powiedzieć, „Love can be stronger”. Ileż już było takich otwarć i takich temp? Nie wiem, nie zliczę. Ale to nic, mi to absolutnie nie przeszkadza. Jest fajnie. Tak samo mamy w „Knowing both of us”. Wolniejszy, balladowy ale nadal się podoba. Żadna zapchajdziura.

Rockowy „Get Out Be Gone” ponownie przyspiesza płytę. Posłuchajcie uważnie. Czy tu nie brzmią echa starych Scorpionsów? Wszystko tu do nich pasuje: i tempo i rytmu i przede wszystkim ten refren.

Bardzo dobre wrażenie podtrzymuje „One Soul”. Przyjemnie brzęczy w tle bas, a i znów słychać, że muzycy się ze sobą nie męczą. Przyjemnie skomponowany refren, bardzo fajna solówka no i dobrze się przy tym jedzie.

Płytę zamykają pasujący do reszty „Better than yesterday” i nieco mroczny w odbiorze „No retreat no surrender”.

Zwykle jestem bardzo sceptyczny w ocenianiu takich płyt i zwykle omijam takie składy na kilometr. W tym przypadku coś mnie jednak podkusiło i nie żałuję. Od chwili zapoznania się z pilotem płyty czekałem na możliwość odsłuchania całości.

Pod względem produkcyjnym nie ma się do czego przyczepić. Alessando Del Vecchio zrobił doskonałą robotę. Nic tu nie razi, nic nie wkurza. Wszystko podane w rozsądnych proporcjach. Bardzo dobry melodyjny hard rock na światowym poziomie. Mimo, że takich zespołów było, jest i będzie dziesiątki lub setki to mi taka muzyka chyba nigdy się nie znudzi. I jeśli nawet to ma być zespół jednej płyty, to jednak posłuchać warto. Nie wnoszą niczego odkrywczego, nie ma hitu wszechczasów. Jest to kolejna, udana zresztą płyta ze stajni Frontiers.

Fanów takowego grania zachęcam do zapoznania się z zawartością krążka.

9/10

LINEUP

Jakob Samuels – vocals
Michael Palace – guitars
Pontus Egberg – bass
Robban Bäck – drums
Alessandro Del Vecchio, Pete Alpenborg, Mats Valentin – keyboards

Produced by Alessandro Del Vecchio

Vincent

Black Widow Radio Czat
Anonim2466
Ktoś z was wie co to za nagranie teraz leci ?
Anonim2466
Uwielbiam taki Metal miazga.
Anonim2470
Ktoś wie gdzie można Bizona spotkać?
Anonim2466
Dlaczego teraz nie piszę co jest teraz grane ?
Anonim2466
Fantastyczne Metalowe kawałki lecą.
Anonim2466
Niestety nie wiem ja tylko Bizona słyszę podczas listy.
Anonim2466
Super muza BWR rządzi Dobranoc wszystkim ja sobie jeszcze posłucham.
Bizon
Witam wszystkich. Chciałbymogłosić ze spowodu choroby dziszejszy strim sie nie odbędzie. Zapraszam wszystkich gorąco na przyszłytydzień.
Anonim2750
Dobry Bizonie choroba nie wybiera życzę zdrowia i szybkiego powrotu do nas smile
Anonim2791
Dobry wieczór to jest audycja Extreme Metal ale pierdzielnięcie yeaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaah smile
Anonim2791
Zajebiście że jest jakaś fajna Metalowa audycja.
Anonim2791
Słychać Czarną Wdowę jak ja tęskniłem smile
Anonim2791
Troszkę radio szumi.Ale to jest Metalowy czad świetny zespół.
EwaMartinez
Aphesis.jpg
EwaMartinez
Sinful.jpg
EwaMartinez
1. Introspection-Brasil 2. Aphesis-Hawaii 3. Dark Phantom -Iraq 4. Sinful-Russia 5. Ancient sphereS-Costa Rica 6. The Fallen Prophets - South Africa 7. Sodoma-Brasil 8. Old Throne-Mexico
Bizon
sorki ale dziś nie maa audycji z powodu choroby!
Anonim4003
czemu na John doe nieda się głosować?
Anonim4059
Dlaczego nie wyłączyliście już głosowania na siarczystą listę ?
Anonim4232
witamy wszystkich bardzo serdecznie !!
EwaMartinez
hello! smile
Kostek
Siemanko wink
Czarna Wdowa
jutro audcyja !!
Anonim5291
zaraz zaczynamy laugh
Anonim5301
SALIDOS DESDE MEXICO
Liczba użytkowników: 0

Dostosuj