Vane - Black Vengeance

Vane – Black Vengeance (2018)

Statek na horyzoncie! Rozwinąć migiem wszystkie płótna i wciągnąć czarną banderę na maszt! Rychtować falkonety, sprawdzić talie, a midszypmana kańczugiem poznaczyć, żeby więcej szekle rdzą nie zarosły!

Vane to zespół, który – jak można się łatwo domyślić – opiera swoją twórczość o wiecznie żywą tematykę piratów, łącząc opowieści o morskich rozbójnikach z melodycznym death metalem. Chociaż Black Vengeance stanowi debiutancki album formacji, to załoga tego rodzimego okrętu wojennego składa się z doświadczonych muzyków, którzy wcześniej zasilali szeregi takich zespołów jak Witchking, Corruption, Acid Drinkers czy Arondight, toteż można się spodziewać materiału najwyższej próby. Pierwsze trzy utwory z albumu ukazały się pod koniec zeszłego roku na EPce pod tytułem Prologue i stanowiły przedsmak tego, co Vane skrywa w czeluściach swej ładowni.

Black Vengeance rozpoczyna świetny Born Again – wpadający w ucho mariaż brutalnych riffów z melodyjnym refrenem – po którym otrzymujemy utwór pod tytułem Edge of the Cutlass, dorównujący ostrością tytułowemu ostrzu kordelasa. Duet ten stanowi doskonałe otwarcie albumu, gdyż po ich odsłuchaniu wiemy już jaki styl i poziom prezentować będzie Vane – niespodzianki brak, jest to poziom bardzo wysoki. Nie znaczy to, że zespół już na EPce pokazał wszystko co ma do zaprezentowania, wręcz przeciwnie. Tuż po I Am Your Pain otrzymujemy spokojny przerywnik pod postacią fragmentu znanej szanty Randy Dandy-O – miły akcent dla wszystkich miłośników tradycyjnego brzmienia żeglarskich pieśni. Niestety utwór ten trwa niecałą minutę i pozostawia odrobinę niedosytu. Z jednej strony nikt chyba nie kupuje albumu death metalowego aby słuchać szant, ale z drugiej strony taki utwór pasuje jak ulał do tematyki krążka.

Death’s Season to powrót do masywnie brzmiącej perkusji, riffów ciężkich jak lufy kolubryn oraz ostrego wokalu w wykonaniu Marcina Parandyka. Na szczególną uwagę zasługuje w tym utworze praca gitar. Przechodzą one od mocnego podkładu, poprzez efektowny build-up do klarownie brzmiących akordów oraz harmonii, nadających tej pięciominutowej kompozycji odrobiny lekkości oraz wyraźną melodię, która, jak fala, wznosi się i opada, aż do ostatniego powtórzenia refrenu. Spilling Guts zaskakuje z kolei kobiecym wokalem, stanowiącym wstęp do samego utworu oraz tło podczas zwrotek i refrenów. Dzięki temu zabiegowi oraz krótkiej, acz treściwej solówce, pozycja ta odróżnia się od pozostałych pozycji na płycie. Ponownie, nie znaczy to, że pozostałe kompozycje na Black Vengeance są takie same – każda ma jakiś unikalny aspekt, dzięki czemu album jest różnorodny i nie męczy przy kolejnych odwiedzinach.

Na przykład sercem Mutiny jest mocny refren (warto poćwiczyć skandowanie słowa „mutiny” przed wyruszeniem na koncert Vane), Rise to Power sunie nieśpiesznie ze swoim riffem niczym trzypokładowy okręt liniowy, tytułowy Black Vengeance to wspaniały, zróżnicowany utwór prowadzony pracą gitar i wsparty przez wyrazistą sekcją rytmiczną, natomiast Davy’s Grip w przeciągu sekund przechodzi od zwalistego brzmienia oraz średnich temp – gdzie ostry wokal przetykany jest odrobiną deklamacji – do błyskawicznego tremolo i równego łomotu podwójnej stopy. Przy takiej konkurencji trudno wybrać najlepsze utwory, bo Black Vengeance to wyjątkowo solidny album koncepcyjny, ale osobiście najbardziej do gustu przypadły mi Born Again, Death’s Season i Black Vengeance, niewiele wyprzedzając Rise to Power, Spilling Guts oraz Edge of the Cutlass – jeżeli na dziesięć utworów (Randy Dandy-O nie biorę tutaj pod uwagę) muszę wybierać faworytów spomiędzy sześciu, mówi to wiele o jakości debiutanckiego albumu pod banderą Vane.

Black Vengeance wypływa w rejs trzydziestego dnia listopada bieżącego roku i nie będzie w tym przesady, jeżeli powiem, iż każdy miłośnik deathu oraz morskich klimatów powinien oznaczyć sobie wspomnianą datę w kalendarzu za pomocą czaszki oraz skrzyżowanych piszczeli.

5/5
~ Starlight

Najnowsze artykuły
Black Widow Radio Czat
Anonim2466
Uwielbiam taki Metal miazga.
Anonim2470
Ktoś wie gdzie można Bizona spotkać?
Anonim2466
Dlaczego teraz nie piszę co jest teraz grane ?
Anonim2466
Fantastyczne Metalowe kawałki lecą.
Anonim2466
Niestety nie wiem ja tylko Bizona słyszę podczas listy.
Anonim2466
Super muza BWR rządzi Dobranoc wszystkim ja sobie jeszcze posłucham.
Bizon
Witam wszystkich. Chciałbymogłosić ze spowodu choroby dziszejszy strim sie nie odbędzie. Zapraszam wszystkich gorąco na przyszłytydzień.
Anonim2750
Dobry Bizonie choroba nie wybiera życzę zdrowia i szybkiego powrotu do nas smile
Anonim2791
Dobry wieczór to jest audycja Extreme Metal ale pierdzielnięcie yeaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaah smile
Anonim2791
Zajebiście że jest jakaś fajna Metalowa audycja.
Anonim2791
Słychać Czarną Wdowę jak ja tęskniłem smile
Anonim2791
Troszkę radio szumi.Ale to jest Metalowy czad świetny zespół.
EwaMartinez
Aphesis.jpg
EwaMartinez
Sinful.jpg
EwaMartinez
1. Introspection-Brasil 2. Aphesis-Hawaii 3. Dark Phantom -Iraq 4. Sinful-Russia 5. Ancient sphereS-Costa Rica 6. The Fallen Prophets - South Africa 7. Sodoma-Brasil 8. Old Throne-Mexico
Bizon
sorki ale dziś nie maa audycji z powodu choroby!
Anonim4003
czemu na John doe nieda się głosować?
Anonim4059
Dlaczego nie wyłączyliście już głosowania na siarczystą listę ?
Anonim4232
witamy wszystkich bardzo serdecznie !!
EwaMartinez
hello! smile
Kostek
Siemanko wink
Czarna Wdowa
jutro audcyja !!
Anonim5291
zaraz zaczynamy laugh
Anonim5301
SALIDOS DESDE MEXICO
Czarna Wdowa
Nowa wersja Siarczystej Listy Przebojów juz wjechala na salony laugh
Liczba użytkowników: 1

Dostosuj