Vltimas- Something Wicked Marches IN

Długo zbierałem się do napisania tej recenzji. Może za długo ale chciałem by była po prostu rzetelna. Czy taka jest, oceńcie proszę sami.

David Vincent po okresie romansowania z Morbid Angel, powrotach i rozstaniach, najwyraźniej doszedł do wniosku, że ma już tego dosyć i woli we właściwy dla siebie sposób prezentować swoje muzyczne pomysły. A okazało się po drodze, że najpierw wkurzył fanów Morbid Angel swoim odejściem, potem wkurzył ich singlem w stylu country (Drinking with the devil), w którym żartobliwie zaprezentował swoje stanowisko widzenia świata, a jeszcze w międzyczasie zmontował z kumplami nowy zespół, z którym nagrał płytę. Do współpracy zaprosił perkusistę Flo Mouniera, znanego między innymi z Cryptopsy, Necrosis czy wreszcie Annihilator i gitarzystę Rune „Blasphemera” Eriksena, znanego z Aura Noir czy Mayhem. Efektem ich wysiłków jest recenzowana dziś płyta „Something Marching In”.

Otwierający ją utwór tytułowy już od progu wita zimnym, norweskim riffem. Takiej rzeczy nie powstydziłby się żaden szanujący się skandynawski, black metalowy zespół. Do tego zaprawiono go rasowymi, klimatycznymi zwolnieniami. Flo gra jak natchniony, Rune wprost płynie, a David wypluwa kolejne wersy, dodając potęgi brzmieniem basu.

„Praevalidus” to rzecz typowa, jeśli chodzi o granie w stylu Morbid Angel. To chyba o to poszło między Vincentem, a Treyem. Gitarzysta Morbidów woli eksperymentować, a basista miażdżyć tempami. Ale żeby nie było, że to kalka, David pozwolił swoim kumplom na aranżacje fragmentów. W ten sposób wilk pozostał syty i owca cała. Jednak w refrenach i tak wychodzi maniera Vincenta. Posłuchajcie refrenów.

„Total Destroy” to krótki, treściwy cios w twarz. Niespełna trzy minuty całkiem niezłego wpierdolu. Mamy tu coś dla fanów MA, coś dla fanów Mayhem (te gitary…!) i obłąkańcze tempa w stylu Cryptopsy.

„Monolilith” to bardzo udany kompromis między death metalem made in USA i złowrogim graniem z północnych krańców Europy. Znów udało połączyć się mocarne, choć melodyjne miażdżenie z lodowatymi riffami. Proszę tego posłuchać. Tu nikt nie gra na siłę. Zespół doskonale się rozumie, a każdy z muzyków robi co do niego należy. Posłuchajcie tego refrenu w czwartej minucie. To jest to co robi pewien słynny, norweski zespół, z tą różnicą, że tu wyszło o niebo, tfu, piekło lepiej niż kolegom po fachu z północy.

„Truth and consequence” to grzanie typowo amerykańskie. No cóż, Vincent nie byłby sobą. Ale żeby nie było tak, że on tam dzieli i rządzi. Posłuchajcie uważnie samych gitar, tego co można tam wyłapać w tle. Kto tak dziś gra? Kto może pozwolić sobie na takie rzeczy? Nie każdego gitarzystę stać na takie zagrywki i nie każdy z nich to umie. A to majestatyczne zwolnienie to już w ogóle majstersztyk najwyższej klasy.

„Last Ones Alive Win Nothing” kojarzy mi się z nastrojem budowanym przez naszego rodzimego Nergala i spółkę. Ale cholera, te tła, te zimne norweskie riffy, ten powolny walec, który miażdży wszystko i wszystkich. Jestem pełen podziwu i uznania. Jak widać Vincent potrafi się jednak dogadać i nie jest takim despotą, jakim go malują coniektórzy. Udanie połączył zimny, norweski black z death metalowy naparzaniem z USA. Wiem, powtarzam się z tymi określeniami ale naprawdę nie znajduję innych. Posłuchacie, zrozumiecie. A do klimatyczne zwolnienie w połowie trzeciej minuty, aż do końca utworu. Zachwycające.

„Everlasting” z klimatycznym intrem, dającym jeszcze jedną chwilę przed szaleńczą galopadą i miażdżeniem. Ale znów basista daje się wykazać kolegom. Perkusista gdy trzeba gna do przodu ale umie też zwolnić i pograć troszkę bardziej technicznie. Gitarzysta nawykły do obłąkanych, blackowych temp również nie narzeka na nudę ale gdy trzeba, zachwyca świetnymi pasażami gitarowymi, solówkami i typowo norweskimi riffami. Nie należy również narzekać na wokale Vincenta i brzmienie jego basu.

„Diabolus Est Sanguis” to typowy (choć ja się nie znam) blackowy łomot. Co prawda zespół nie skupił się tylko na naparzaniu w instrumenty bo mamy tu i chóralne zaśpiewy, które mogą brzmieć nieco zabawnie. No ale skoro jest blackowo, to szansę znów ma gitarzysta. Nie ustępuje mu drummer, który potrafił zaadoptować swój styl do tego rodzaju grania.

Płytę kończy „Marching On”, który jest niejako manifestem zespołu. We marching on… Prowadzony w średnim tempie, bezlitosny w swoim przekazie.

Obawiałem się, że będzie to płyta w stylu spotyka się kilku kumpli, znanych muzyków na piwie i postanawiają nagrać album. To w żadnym wypadku nie jest płyta trzech gwiazd, to nie jest żaden „all star band”. Wszystko tu funkcjonuje na równych prawach. Nie jest to również płyta ani blackowa ani deathowa. Pomimo, że występują tu oba pierwiastki, w moim mniemaniu album ten wymyka się jednoznacznej klasyfikacji. To nie jest też zbitek, zlepek kompozycji od było, nie było weteranów sceny metalowej. Album w całej swej wymowie jest niepokojący, zmuszający do uważnego słuchania, do angażowania się całym sobą. Nie jest to płyta na raz. Płyta wciąga od początku do końca, a na końcu człowiek czeka na więcej. Co więc zrobić należy? Włączyć raz jeszcze i jeszcze i jeszcze raz.

I jak tu podsumować to wydawnictwo? Napisać, że to bardzo dobre to za mało. Napisać, że to klasyk, choć ma na to zadatki, to za dużo. Jak więc Was zachęcić? Może tak i niech będzie, że prowokacyjnie: jeśli dowodzony przez Treya Morbid Angel myśli o nowej płycie, to będą musieli się sporo napocić by przebić propozycję tych trzech panów. Mówiąc językiem Dariusza Szpakowskiego: w starciu Trey Azagtoth kontra David Vincent do przerwy 0:1.

Polecam. 10/10

Vincent

Najnowsze artykuły
Black Widow Radio Czat
EwaMartinez
Aphesis.jpg
EwaMartinez
Sinful.jpg
EwaMartinez
1. Introspection-Brasil 2. Aphesis-Hawaii 3. Dark Phantom -Iraq 4. Sinful-Russia 5. Ancient sphereS-Costa Rica 6. The Fallen Prophets - South Africa 7. Sodoma-Brasil 8. Old Throne-Mexico
Bizon
sorki ale dziś nie maa audycji z powodu choroby!
Anonim4003
czemu na John doe nieda się głosować?
Anonim4059
Dlaczego nie wyłączyliście już głosowania na siarczystą listę ?
Anonim4232
witamy wszystkich bardzo serdecznie !!
EwaMartinez
hello! smile
Kostek
Siemanko wink
Czarna Wdowa
jutro audcyja !!
Anonim5291
zaraz zaczynamy laugh
Anonim5301
SALIDOS DESDE MEXICO
Czarna Wdowa
Nowa wersja Siarczystej Listy Przebojów juz wjechala na salony laugh
Czarna Wdowa
hello !!
Anonim9431
Slayer może częściej?
Anonim9761
to autopilot
Anonim9826
Saludos desde chilee
Anonim9835
SuperMetalowa muza leci BWR pozdrawia Marcin i bardzo wam kibicuje smile
Anonim9835
Tylko dlaczego teraz się nie wyświetla co gra ?
Anonim9892
Witam i tak tutaj nikt nie odpiszę ale teraz muza leci zespół Warbell klasa.
Czarna Wdowa
dlaczego sadzisz ze nikt nie odpisze laugh
Anonim11439
To radio jest Martwe !!!
Anonim11509
wcale nie jest !!
Anonim11827
Można słuchać i nie pisać. smile
Anonim17246
Całkiem przyjemna muzyka leci. Muszę tu częściej zaglądać wink
Liczba użytkowników: 1

Dostosuj